Bf 109 F-4 Z/Trop, ICM

 Pierwsze poważne podejście to zbudowania quasi wiarygodnej repliki. Poraz pierwszy skusiłem się na nitowanie poszycia, zrobionym domowym sposobem nitowadłem (zembatka wyjeta z ruskiego zegarka, zamocowana do drewnianej rączki od pędzla), wyszło raczej..różnie i niekonsekwentnie, ale każde doświadczenie krzepi.

Pamiętam tragiczne kalki, wszystkie się rozpadły. Musiałem zastąpić nr 14 dostępnym numerem 1 i przez to liczyłem, że messer upodobni się nieco bardziej do Bf 109 F-4 Trop, nr 8580, "żółta 1", pilota Hptm. Gerharda Homutha, Staffelkapitana 3/JG 27. Martuba, kwiecień 1942 roku.

Miałem też problem z zamknięciem przykryw silnika, jako że producent założył jego ekspozycje, ale że nie było raczej co pokazywać, musiałem zamknąć w miarę poprawnie całą obudowe. Było ciężko, co zrestą widać na zdjęciach..